niedziela, 6 stycznia 2019

Nasz powszedni...

To lecimy z tym chlebusiowym koksem. Kto ma wypiekacz i trzyma go w czarnej dziurze, robi wielki błąd. Ja już zdzieram drugi. Do pierwszego, kupowanego wiele lat temu w markecie na L, podchodziłam z powątpiewaniem, bo przecież można ręcznie, można wyrobić robotem i tylko przełożyć do blaszki, czy dobrze wypiecze, i wiele tym podobnych dylematów, ale...
 Ja jestem leniem i lubię oszczędzać czas na owe lenienie się. Tak więc oszczędzam, oszczędzajcie ze mną, a w tym zaoszczędzonym czasie zróbcie sobie.....np. różyczkę z gliny samoutwardzalnej ;)))

To najpierw chlebek...się robi sam... 



dodatki, tym razem...



a w międzyczasie zajęcia manualne :)





piątek, 2 listopada 2018

...echa historii...

1 listopada to nie jest teraźniejszość to przeszłość i historia, a jednak minione pokolenia popadają w niepamięć i zapomnienie. Każdego roku odwiedzam również te zapomniane cmentarze, chłonę atmosferę i czyszczę myśli z jarmarcznej tony kolorowego plastiku w którym zakopujemy groby naszych bliskich. 
Ten monument odwiedzam co roku, jest piękny i z przesłaniem, za każdym razem dostrzegam upływ czasu, rękę złodzieja i wandala, zostało już tylko tyle. 
-W części północnej, zachował się późno secesyjny grobowiec Augusty Zacharias (zm. 1916) z bardzo starannie opracowaną kamieniarką symbolizujący drogę do domu Pana. Do niedawna był jedynie uszkodzony, obecnie skradziono dwie flanki, na których znajdowały się płaskorzeźby zmarłych oraz inskrypcje.- http://fhn.cba.pl/viewtopic.php?p=201


Droga do domu Pana





                      ...niech odpoczywają w pokoju wiecznym...