poniedziałek, 21 października 2024

Wylewamy, wylewamy...

Nie my oczywiście tylko firma, posadzkę na parterze. Maszyna pracuje, majstry pokrzykują, wspomagając się łaciną. Ja siedzę z całą żywizną na piętrze i słucham odgłosów tworzenia a nie destrukcji/demolki jak dotychczas, co prawda czeka nas znowu tydzień suszenia, ale zaświeciło wreszcie światełko w tunelu.

Do dzisiaj było tak:




Jak będzie dzisiaj, zobaczę jak skończą.

A w ogrodzie królują trawy, to ich czas :)



Nie ma jak pompa ;), stara, otulona winobluszczem.


Niech nam taka piękna, złota jesień jeszcze trwa i trwa...

Pozdrawiam...

6 komentarzy:

  1. Z tego wynika, że wylewanie może mieć też pozytywne znaczenie:) Trawy są bardzo fotogeniczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłem tu..przez okiść wilgotną bzu..prześladowała mnie ostatnio ta piosenką.. I jak widać nie tylko mnie:)) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. ..Gdy widzę te liście włącza mi się When Harry met Sally..:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogród chyba nie ucierpiał tak bardzo, jak mieszkanie?
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda naniosła przeróżnych śmieci, co większe wyzbierane, dokładne wygrabianie wiosną. Najpierw muszę sama ze sobą dojść do ładu.

      Usuń