Rododendrony w arboretum Wojsławice, feeria barw i zapachów.
Foty pomieszane, ale za to jak pięknie pomieszane :)
środa, 20 maja 2020
wtorek, 19 maja 2020
Arboretum Wojsławice.
Jak co roku, majowe odwiedziny arboretum uważam za zaliczone.
Na pierwszy ogień nie pójdą rododendrony, choć to ich czas, a rośliny które zawsze odwiedzam przy okazji każdej wizyty. W następnych wpisach przyjdzie czas i na rodki, jutro?
Pierwsza to wspaniała, ogromna, spektakularna magnolia parasolowata. Nie mogłam jej nie mieć w ogrodzie, więc mam, ale na razie zbyt młoda by kwitnąć, choć piękne, ogromne liście, zdecydowanie się bronią.
Moje wszystkie majowe drogi zawsze mnie zaprowadzą, nie do Rzymu, ale do Enkianta dzwonkowatego.
Obowiązkowo, gunnera i jej spektakularny kwiatostan
Kalina nad stawkiem.
I ptaszek na koniec, rododendronowy ciąg dalszy nastąpi...
Na pierwszy ogień nie pójdą rododendrony, choć to ich czas, a rośliny które zawsze odwiedzam przy okazji każdej wizyty. W następnych wpisach przyjdzie czas i na rodki, jutro?
Pierwsza to wspaniała, ogromna, spektakularna magnolia parasolowata. Nie mogłam jej nie mieć w ogrodzie, więc mam, ale na razie zbyt młoda by kwitnąć, choć piękne, ogromne liście, zdecydowanie się bronią.
Moje wszystkie majowe drogi zawsze mnie zaprowadzą, nie do Rzymu, ale do Enkianta dzwonkowatego.
Obowiązkowo, gunnera i jej spektakularny kwiatostan
Kalina nad stawkiem.
I ptaszek na koniec, rododendronowy ciąg dalszy nastąpi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)