sobota, 27 czerwca 2020

Żmijowce, wiesiołki i woda...


Koniec czerwca, pogoda funduje nam w tym roku przejażdżkę na rollercoasterze.
+30 duchota, umęczenie i jazda w dół, +17 burza grad i deszcz, by za chwilę wdrapywać się znowu na trzydziestostopniowy bezdech. Jestem w totalnym rozstroju psychofizycznym, staram się siłą mocą trzymać pion, w tym mi pomagają....żmijowiec, wiesiołki i woda ;)....i nie tylko....przyroda burzy i niszczy, ale i daje ukojenie.






4 komentarze:

  1. Ślicznie u Ciebie. Takie dzikie kwiaty zawsze mnie zachwycały. Wiesiołki i żmijowce rosną między kamieniami na brzegach Wisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Matka Natura to niedościgniony architekt krajobrazu :)

      Usuń
  2. Wędrując ostatnio doliną Raby też spotkałem takie urokliwe łany żmijowca, są bardzo urokliwe. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz tego że łany żmijowca pięknie wyglądają, to dodatkowo są cennym zielem, i właśnie teraz najlepiej je zbierać, podczas kwitnienia. Pozdrawiam również.

      Usuń