sobota, 25 grudnia 2021

50% świąt.

Odpoczywam, nic nie robię. Święta są dla dzieci, wnuków, w ich dziecięcych oczach, odbija się skrzący lukier świąteczny, który z biegiem lat, będzie odpadał, spływał, kruszył się, aż zostanie tylko proza życia. My, dorośli, próbujemy na siłę przyczepić z powrotem odpadłe płaty świątecznej pozłoty, w szarobure dziury, niestety nie chce się to trzymać w żaden sposób. Zaklinamy rzeczywistość, topiąc się w sprzątaniu, gotowaniu, wyręczaniu wszystkich, aż padamy na pysk. I tak każdego roku, rok w rok, co rok, aż do przebudzenia, choć nie każdemu się uda ta sztuka. Podziwiam kobiety, które słaniając się ze zmęczenia na nogach, potrafią jeszcze wykrzesać uśmiech kursując do kuchni, donosząc do stołu, podsuwając pod pyszczki smakowite kąski.

Już nie wspomnę o marnotrawstwie jedzenia, wielokrotnie odgrzewanego, pakowanego na wynos każdemu chętnemu, lądującego w śmietniku jeśli nie zdążyło się w odpowiednim czasie zamrozić, lub nadpsutego podrzucanie ptakom w karmnikach, lub wodnym, siejąc śmierć onym. 

I te góry plastiku..., jaki piękny był świat nasz siermiężny, bez tego ohydztwa, wtedy zwykła foliowa torba "reklamówka", przywieziona z bogatego zachodu, powodowała błysk pożądania w niejednych oczach ;). Och, jak ja bym chętnie ten wytwór dobrobytu zwróciła jego twórcom, wraz z całym bogactwem wytworzonego 'dobra'.

O świątecznych plusach i minusach można by elaborat napisać.

Cóż, i ja jeszcze, w jakimś bardzo mizernym stopniu, ale jednak, podryguję w rytm świątecznej melodii, dla bardzo mi bliskiej osoby, i będę odgrywać rokrocznie tą swoją kiepską rolę. Oby jak najdłużej...

...tak więc świątecznych świąt jest we mnie tyle co kot napłakał...   

...ale dość smędzenia, weselcie się i świętujcie, kto tylko potrafi 💚

 kiedyś musi zaświecić słońce, nadzieja ma kolor zielony. 



 

6 komentarzy:

  1. Zaświeciło słońce! Jesteś Czarodziejką:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) U nas również, choć mrozik jednak trzyma, troszkę śniegu też mamy, szarość przyprószona, pobielona, czas na mikro wyprawę w górki, taką na miarę mojej niemocy. Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

      Usuń
  2. My zazwyczaj nie robimy dziesiątek różnych potraw, ciast i tak dalej, u nas się stawia jedynie na większe ilości pierogów, bo i tak znikną, nieważne ile się ich nalepi, do tego jakieś sprawdzone ciasto, parę pierniczków i wystarczy. Też tak zauważyłem, że więcej czasu, nawet w święta, spędza się na sprzątaniu i zwracaniu uwagi na każdy detal w każdym zakamarku niż na świętowaniu i odpoczynku... a czy tak naprawdę o to chodzi w świętach?
    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak być powinno, ale nie jest niestety. Wystarczy się rozejrzeć. Dzisiaj byłam w mieście, już widać świąteczne porządki przy śmietnikach :( Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ja mam zawsze wszystko wyliczone i wyważone na miarę potrzeb, a rodzina lubi dania proste:). Darowane dania takie piękne i wyrafinowane najczęściej kończą jako pokarm dla kur, no ale i kury muszą mieć coś z tych świąt:) Najwięcej czasu tracę na zimowym ozdabianiu domu. Za to mam parapety pełne mchów, szyszek, skrzatów i piernikowych reniferów. Każdy z nich snuje swoją zimową opowieść:). Dla mnie zima to czas odpoczynku po pracowitych trzech porach roku. Nadrabiam zaległości w czytaniu, oglądaniu i słuchaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nadrabiam zaległości w czytaniu, oglądaniu i słuchaniu." To tak jak i u mnie :). Potrawy też preferuję proste o jak najmniejszej ilości składników, lubię czuć poszczególne smaki, nie wymieszane w jeden nieidentyfikowalny, wyjątek - sałatka jarzynowa ;). Moją ostatnią kurkę zeżarł lis. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.

      Usuń