czwartek, 16 stycznia 2025

Styczeń.

Wychodzę pomału z czarnej dziury, składam się jak puzzle, pomału wracam do normalności, codzienności, zwyczajności, jakie to zwyczajne życie jest cenne, dowiadujemy się gdy coś nam je zabierze, choćby i na krótko. Jeszcze dużo żmudnej pracy przede mną, ale do wiosny zdążę :). A jak nie zdążę to świat się nie zawali :). 




piątek, 8 listopada 2024

Tynkowanie.

 Po elektrykach weszli tynkarze, a ja już ciągnę na oparach moich psychicznych zasobów. Psy też przeżywają, ale koty mają wszystko w głębokim poważaniu, zazdroszczę im. 

Ogród zasypia.




poniedziałek, 21 października 2024

Wylewamy, wylewamy...

Nie my oczywiście tylko firma, posadzkę na parterze. Maszyna pracuje, majstry pokrzykują, wspomagając się łaciną. Ja siedzę z całą żywizną na piętrze i słucham odgłosów tworzenia a nie destrukcji/demolki jak dotychczas, co prawda czeka nas znowu tydzień suszenia, ale zaświeciło wreszcie światełko w tunelu.

Do dzisiaj było tak:




Jak będzie dzisiaj, zobaczę jak skończą.

A w ogrodzie królują trawy, to ich czas :)



Nie ma jak pompa ;), stara, otulona winobluszczem.


Niech nam taka piękna, złota jesień jeszcze trwa i trwa...

Pozdrawiam...

czwartek, 10 października 2024