środa, 23 sierpnia 2017

Sprawunki ;)

Wróciłam z miasta złachana jak koń po wyścigu, zagazowana spalinami, a przecież pół życia tam spędziłam i być może kiedyś będę zmuszona tam wrócić. Kochałam miasto i miejski ruch, widać niestała w uczuciach jestem bo kochać przestałam. Chyba jednak...kobieta zmienną jest...;)
W ramach odtrutki idę na ogród, pozbierać ziółek do suszenia.
Blożka niech mi pilnuje kotek-młotek, siedmio-kilogramowa kochana fajtłapa i niezguła. Krzyś Jarzyna ze Szczecina. Uwaga! Na zakrętach zachodzi.;)

wtorek, 22 sierpnia 2017

Wieczorna herbatka.

     I po raz chyba pińcetny podchodzę do herbaty czerwonej. Tym razem kupiłam w Czasie Na Herbatę mieszankę Carpe Diem, skład imponujący (herbata czerwona Pu Erh 81%, marakuja, lippia, lawenda, kwiat granatu), myślałam że dodatki skutecznie zniwelują ten zapach, ale nadal śmierdzi starą szmatą :(


2/3 lata.

Lato pomału zbliża się ku końcowi, zaczynają kwitnąć kwiaty jesieni, wykłaszają się miskanty i inne trawy. W radość lata sączą się pomału krople jesiennej zadumy, przemijanie...

Jednak póki co, trzeba się cieszyć letnim ciepłem w ciągu dnia, bo noce już zimne, ranki chłodne, tylko wieczory trzymają letni fason. Nasiliły się też wszystkie moje choróbska, niedobrze, nie zrealizuję wszystkich zmian w ogrodzie jakie sobie zaplanowałam, ale płakać z tego powodu nie będę, trudno..., to ogród jest dla mnie a nie ja dla ogrodu, a poza tym to nie jest ogród pokazowy tylko wiejskie podwórko psiokocie.
...że jesień nadchodzi widać po coraz częstszych wizytach dzikusków, domagają się dokarmiania...
...i jeży coraz więcej można spotkać na podwórku...
...niedługo powinny odlecieć jaskółki, będzie można zrobić porządek po dzikich lokatorach, wyszorować ścianę budynku...

A w ogrodzie? Przenosiny topinambura/u w inne miejsce, oczywiście część pójdzie do garnka :)


Cukinia Rugosa Friulana, bardzo smaczna, wolę ją od tych klasycznych zielonych i żółtych, zielonymi już się przejadłam.


Zauroczyły mnie kwiaty powstałe w skutek mariażu dwóch hibiskusów rosnących obok siebie, fioletowy i biały, część kwiatów na białym krzaku jest dwukolorowa :)







...aż trzy tegoroczne dalie


...i niezawodne hortensje


...dziurawcowe trojaczki ;)


Róże na finiszu dają z siebie wszystko...





Lata świetlne temu byłam na sztuce "Noże w kurach" i mimo że już nie pamiętam o czym to było, to to zdjęcie mi się z tym skojarzyło. Noże w kurach - kura w różach ;)


Wreszcie po trzech dniach chorobowej wegetacji i nicnierobienia upiekłam sobie chlebek, co prawda w automacie, ale jaki pyszniutki, z makiem, słonecznikiem i siemieniem lnianym, mocno wypieczony, tak jak lubię, mniam.


...ale nie samym chlebem człowiek żyje...
Przepiękne słowa wiersza K.K. Baczyńskiego w nuty ubrał Grzegorz Turnau i powstała perełka :)


niedziela, 13 sierpnia 2017

***

Mimo zachmurzonego nieba nałapałam już prawie cały worek perseidów, tyle życzeń do spełnienia :)

Spadające z nieba

Przemija magia, chociaż wielkie moce
jak były, są. W sierpniowe noce
nie wiesz, czy gwiazda spada, czy rzecz inna.
I nie wiesz, czy to właśnie rzecz, co spaść powinna.
I nie wiesz czy przystoi bawić się w życzenia,
wróżyć? Z gwiezdnego nieporozumienia?
Tak jakby wciąż stulecie było niedwudzieste?
Który błysk ci przysięgnie : iskra, iskra jestem,
Iskra naprawdę z ogona komety,
Nic tylko iskra, co łagodnie znika
To nie ja spadam, w jutrzejsze gazety,
To tamta druga, obok, ma defekt silnika.

Wisława Szymborska